Uczestniczyć czy obserwować???

Ostatnio byłam świadkiem a nawet uczestnikiem pewnej sytuacji.

Sprawa dotyczyła bliskich mi osób.

Każda bliska na swój odmienny sposób. Każda bliska emocjonalnie a tak zupełnie różna. Jedno je jednak łączy – silne poczucie własnej wartości.

Ego czy silna osobowość???

Zdrowe – nie przerośnięte ego, ale bardzo silne.

Ja do słabych osobowości też nie należę i kiedy trzeba, potrafię stanąć w obronie słusznej sprawy.

Jedna z osób bardzo emocjonalna, uczuciowa, pełna dobrych, ciepłych emocji. Z dominantą gadziego mózgu, gdzie drugi człowiek jest najważniejszy. Gdzie zielone serce podane jest na dłoni dla innych.

Druga osoba z deficytem zieloności. Z ogromnymi brakami gadziego mózgu, dla której drugi człowiek to ewentualnie kompan. Słowem – niezbędny do życia nie jest.

Los…. pomiędzy młotem a kowadłem…

I tak oto los połączył obydwie osoby za pomocą mnie. Ja z kolei pośrodku – mogłabym rzec – pomiędzy młotem a kowadłem.

Sytuacja nie prosta, złożona w swojej strukturze. Zresztą nie o sytuację tu chodzi.

A o co? O tolerancję i zrozumienie.

Zrozumienie, że każdy z nas jest inny.

To co dla Ciebie jest jest jasne i klarowne, dla drugiej osoby już niekoniecznie.

To co dla Ciebie jest normą, dla drugiej osoby może być skrajnością.
To co dla jednego jest wstępem dla innego może być zakończeniem.

Ale na Boga!

Gdzie zrozumienie?

Gdzie tolerancja?

Gdzie wyrozumiałość dla inności i odmienności?

Nic nie musisz….
Przecież nie musisz popierać zachowań wszystkich ludzi.

Masz pełne prawo się nie zgadzać. Możesz wyrażać swoją opinię, która dla Ciebie będzie wszystkim. Możesz wierzyć we własny los, w swoje przeznaczenie. Możesz wierzyć w co chcesz.

Możesz być innym człowiekiem niż wszyscy. I jesteś. I masz do tego pełne prawo.

Ale nie wolno Ci oceniać. Nie wolno Ci oczerniać. Nie wolno Ci ganić.

Naucz się akceptować inność drugiego człowieka.

Naucz się, że każdy żyje według własnych zasad, w zgodzie z własnym sumieniem i własnym ja.

Możesz tego nie popierać. Możesz się nie zgadzać. Ale powinieneś nauczyć się akceptować.

Nie wszystko co wydaje Ci się być białe, jest białe z punktu widzenia drugiej osoby. Nie wszystko co dla Ciebie jest czarne – jest czarne dla kogoś innego.

Nie musisz przecież z tym kimś iść na piwo, nie musisz się przyjaźnić, jeśli w Twoim osobistym kanonie wartości, ten człowiek nie zasługuje na Twoje zaufanie czy wsparcie.

Nie musisz się do niczego zmuszać, ale do diabła… nie potępiaj. Nie potępiaj inności, której nie rozumiesz.

Nikt nie przeżyje Twojego życia za Ciebie. Ty też nie żyj za kogoś….

Ludzie żyją, doświadczają, zmieniają się.

Ty też się zmieniasz, dojrzewasz, rozwijasz się.

Jeśli potrafisz zrozumieć siebie, zrozum innych.

Każdy ma swoje doświadczenia, każdy ma dobre i złe strony, każdy ma własne sukcesy i porażki. I każdy żyje tak jak mu się podoba.

Dopóty dopóki nie krzywdzi drugiego człowieka, niech żyje jak chce.

A Ty?
Ty …. Dla własnego dobra. Dla spokojnych nerwów. Dla siebie samego. Dla spokoju własnego sumienia….

Zaakceptuj.

Zaakceptuj inność, odmienność i wiarę, że życie choć dla każdego podobne – to w gruncie rzeczy zupełnie inne.


4 komentarze

Ewelina z Taste life up · 20 grudnia 2016 o 10:54

Bardzo ważny tekst. Przyjemy i spójny. I tak sobie myślę, że trzeba umieć zaakceptować siebie samego żeby zrozumieć i zaakceptować inność. To trudne, wydaje mi się, że zwłaszcza dla osób “odbiegających od standardu” jaki jest promowany. Odbiegających od nurtu uważanego za słuszny. Dołożyłabym jeszcze do tego umiejętność nie wchodzenia komuś na głowę, kto na to pozwala. Nir wykorzystywania jego pomocnych rąk. Osiągnięcie takiego środka było by wielkim ułatwieniem chyba dla nas wszystkich.

    Marta Gargas · 25 grudnia 2016 o 01:02

    Zgadzam się w 100%, dlatego na co dzień uczę innych jak najpierw siebie poznać a potem zaakceptować. To daje możliwość akceptacji drugiego człowieka. Drugi krok moich warsztatów uczy akceptacji dla “inności” bez zatracania samego siebie. To trudne, ale możliwe.

Instrukcję Poproszę · 20 grudnia 2016 o 10:25

Akceptacja jest trudna ale bez niej nie poznamy ani kim sami jesteśmy ani prawdziwej twarzy naszych bliskich

    Marta Gargas · 20 grudnia 2016 o 10:29

    To prawda – akceptacja jest bardzo trudna, ale w mojej ocenie konieczna do pokochania – pokochania samego siebie.

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *